Skip to main content
ERP czy to drogi korporacyjny gadżet

Kosztowne, korporacyjne gadżety

Jeszcze raz wrócę do tematu związanego z systemami ERP. Uważam go za istotny, ponieważ związane jest z nimi ogromne marnotrawstwo. Ostatnio, przyglądając się losom wdrożenia, które w pewnej dużej firmie trwa już od kilku lat i będzie miało kontynuację w postaci zmiany wersji (kolejne 1,5 – 2 lata wdrożenia) na nową, działania z tym związane nazwałem roboczo „pielęgnacją kosztownych, korporacyjnych gadżetów”.

Każdy musi mieć ERP…?

Każda szanująca się, duża firma powinna mieć system ERP. Prawda, czy fałsz? (więcej…)

Czytaj więcej

Silosy organizacyjne jak namioty

Procesy czy silosy organizacyjne?

Silosy organizacyjne a strumień wartości w kontekście wdrożenia systemów ERP.

Powoli dociera do mnie, że rozumienie tego, czym są procesy jest w zasadzie różne dla różnych grup interesów. Tak, interesów, choć wydawałoby się, że z punktu widzenia firmy interes jest jeden: zapewnić jak najlepszy wynik dzięki dostarczaniu Klientom tego, co potrzebują, we właściwym czasie i w cenie odpowiadającej (z punktu widzenia Klienta) dostarczanej wartości. To mija teza numer jeden.

Teza numer dwa: każdy (pojedyncza osoba, albo cała organizacja) jest zarazem Klientem, jak i dostawcą.

Możesz także posłuchać wpisu w wersji audio

Czy rzeczywiście odpowiadamy na potrzebę klienta?

Teza numer trzy (może najważniejsza): Dostawcy często nie rozumieją rzeczywistych potrzeb Klientów, jeżeli nawet je rozumieją, starają się dostarczać to, co dla nich (dostawców) stanowi wartość.

Skupię się teraz na ostatniej tezie, zawężając temat: na wartości, jaką chcą dostarczyć firmom dostawcy systemów „ do zarządzania procesami”. Idąc jeszcze dalej: chodzi o systemy ERP.
Szczupłe zarządzanie skupia się na procesach, w których wartość ma przepływać bez zakłóceń, wyciągana przez Klienta. Nazwijmy je roboczo procesami o „przepływie poziomym” (HP – Horizontal Processes). Zapewniają – przede wszystkim w obszarze produkcji i rozwoju produktu – niezakłócone dostarczanie wartości (jej przepływ) niezależnie od struktur organizacyjnych, czyli przede wszystkim tzw. silosów. (więcej…)

Czytaj więcej

Strefa komfortu a wartość dla klienta

Wartość a Strefa Komfortu

W swojej praktyce doradczej często, a właściwie zawsze spotykam się oporami związanymi z niechęcią do porzucenia strefy komfortu. Dla każdego oznacza to coś innego. W korporacjach nastawienie „nie wychylać się” jest dość powszechne. W mniejszych firmach „pilnowanie swojego ogródka” to często sposób na przetrwanie i zachowanie swoich stanowisk pracy. Tak przynajmniej uważają „wyznawcy” tej zasady. Dla menedżerów każda zmiana, która niesie ze sobą pewne ryzyko, nie jest dobrze widziana. Jak zatem ma się doskonalenie wartości, której oczekuje Klient do wychodzenia lub pozostawania w swojej strefie komfortu?

Powiększenie zapasów jako działanie „usprawniające”

W firmie X postanowiono poprawić wskaźnik (OTIF – ang. on time is full), czyli – innymi słowy – zwiększyć satysfakcję Klienta. Wyroby firmy X miały być dostępne w pełnym asortymencie właściwie od ręki. (więcej…)

Czytaj więcej

Czy kultura Lean może być zbudowana szybko?

Kultura Lean, czy(li) Klatka z Małpami

Czym tak naprawdę jest Lean Management? Ja wolę określenie „Lean Thinking”, czyli szczupłe myślenie. Dla mnie LM to przede wszystkim sposób myślenia: przewidywania, planowania, wyszukiwania odpowiednich sposobów realizacji, rozwiązywania problemów. Często słyszę też określenia takie jak kultura Lean, czy filozofia Lean. Zarówno słowo kultura, jak i filozofia, kojarzą się z czymś ulotnym, nieuchwytnym, trudnym do zdefiniowania. Natomiast LM jest bardzo konkretne, określone, realne.

W ludzkich sercach i umysłach

Kiedy rozpoczynam wdrażanie w kolejnej firmie, zastanawiam się, jak znaleźć klucz do ludzkich serc i umysłów. Brzmi trochę pretensjonalnie, ale mniej więcej o to chodzi. Ludzie naprzód reagują emocjonalnie, dopiero później starają się znaleźć uzasadnienie racjonalizując swoje pierwsze reakcje. Nie odwrotnie. Każdy pracownik, zatrudniając się w firmie, zastaje tam pewną, choćby nawet nieokreśloną, (więcej…)

Czytaj więcej

Wózek widłowy i system kanban

Case study – jak wdrażać system kanban

Tym razem bez analogii, czy odniesień historycznych. Tym razem samo „mięso”, czyli treść główna bez opakowania. Dlaczego? Niedawno przeprowadziliśmy w pewnej firmie testy, a właściwie symulację, by sprawdzić jak działa system kanban w dwóch wersjach: elektronicznej i klasycznej. Rezultaty tej symulacji są na tyle interesujące, że postanowiłem się nimi podzielić w postaci case study, czyli studium przypadku.
(więcej…)

Czytaj więcej

Zbędne zapasy jako jedno z 7 marnotrawstw

Zakusy na zbędne zapasy

Zbędne zapasy królestwem kosztów

Powiedzenie „za króla Sasa jedz, pij i popuszczaj pasa” nawiązuje do trzydziestoletniego okresu panowania w Polsce monarchy elekcyjnego Augusta III Wettyna (1733-1763). Powszechnie uważa się, że oznacza dobrobyt, który nastał po czasach głodu i ubóstwa Polski w czasach wojny na początku XVIII wieku. Jednak to powiedzenie ma charakter negatywny. Nieustanne zabawy i biesiady szlachty i magnaterii w owych czasach trudno uznać za symbol dobrobytu i rozwoju. Brak możliwości podejmowania strategicznych decyzji – tylko jeden zakończony zjazd sejmu, reszta była zrywana przez 27 lat – miał negatywny wpływ na dalsze losy Polski. (więcej…)

Czytaj więcej

Kanban - karta do sterowania produkcją

KANBAN – Jakie to proste!

Kanban, system sygnałów usprawniający logistykę (wewnętrzną) w firmie. Można się zastanawiać, czy takie rozwiązanie jest potrzebne. Istnieje przecież tyle dobrych systemów ERP, dzięki którym „wszystko wiadomo”. Czy na pewno tak jest? System ERP jest oczywiście przydatny, przede wszystkim do prowadzenia ewidencji, śledzenia dystrybucji artykułów używanych w firmie, wydawania i kontroli realizacji zleceń produkcyjnych, stanów zapasów magazynowych… Tak, systemy ERP radzą sobie z tymi zagadnieniami, trochę lepiej, lub trochę gorzej, ale wystarczająco dobrze, by każda większa firma miała taki system.

Problemy z systemami ERP widzę gdzie indziej. Przede wszystkim dostęp do takiego systemu musi być odpowiednio zorganizowany: terminale stacjonarne, coraz częściej także mobilne. Po drugie – systemy ERP, pomimo zapewnień dostawców, nie są zwykle intuicyjne; trudno się nimi posługiwać bez dobrego przeszkolenia. Zawierają wiele szczegółowych informacji dotyczących produkcji w danej firmie i umożliwiają manipulacje nimi na bardzo zaawansowanym poziomie. Po trzecie – tego typu rozwiązania są zwykle dość kosztowne, tak przy wdrożeniu, jak i podczas eksploatacji (utrzymanie i rozwój).

W dążeniu do gładkiego przepływu…

Kanban to system, którego głównym celem jest organizacja niezakłóconego przepływu materiałów, produkcji w toku, oraz tej części informacji, która dany przepływ organizuje. Tylko tyle. Prosty system kanban niesie ze sobą następujące informacje: (więcej…)

Czytaj więcej

Old board gemba

To be, or not to be – czyli obecność (gemba walk)

Przełamywanie oporów dotyczy nie tylko pracowników liniowych. Jest wiele do zrobienia w tym zakresie jeżeli chodzi o kadrę menedżerską, na każdym szczeblu zarządzania. „Idź do gemba” – niestety są z tym kłopoty. Ludzie mający swoje pokoje, swoje biurka, są do nich jakby przywiązani. Alternatywą jest udanie się na spotkanie do Sali konferencyjnej, albo do biura przełożonego. Jednak i tam są tylko biurka.

Wartość nie powstaje za biurkiem, jednak nawyk obecności w gemba (miejscu, gdzie coś ważnego naprawdę się dzieje) nie jest powszechny. Jeżeli brygadzista nie jest bezpośrednio zaangażowany w produkcję, to zwykle ucieka do swojego miejsca, przy którym może spokojnie usiąść. Podobnie rzecz się ma z majstrami, czy też mistrzami. Tak przy okazji, nazwa funkcji „mistrz” trochę mnie śmieszy, szczególnie wtedy, gdy taki mistrz zmianowy „urzęduje” w swojej kanciapie. Na hali trudno go znaleźć.

Efekty gemba walk dyrektora już po trzech minutach

Podam dwa przykłady wpływu obecności, i tylko obecności na hali menedżerów różnych szczebli. W pewnej firmie, prowadząc warsztaty, obserwowałem stanowisko pracy raz z dyrektorem fabryki. Młody człowiek składający elementy na tym stanowisku, od czasu do czasu spoglądał w naszą stronę. Mniej więcej po trzech minutach (tak, po TRZECH minutach!) sam, bez żadnych wskazówek, zmodyfikował swoje działania w ten sposób, że skrócił sobie trasę, po której się poruszał, co spowodowało – jak potem policzyłem – wzrost efektywności (wydajności) jego działań o co najmniej 10%. (więcej…)

Czytaj więcej

Gemba unikana przez menadżerów jak ogień

Gemba Walk – czyli jak odkryć nieodkryty skarb Templariuszy

„Tam skarb twój gdzie serce twoje.” – Jacques de Molay, Wielki Mistrz zakonu Templariuszy. Filip Piękny, rozprawiając się okrutnie z Templariuszami i paląc na stosie Jakuba de Molay 18 marca 1314 roku, miał nadzieję na przejęcie skarbów, które ponoć nagromadzili w niewyobrażalnie wielkiej ilości. Przeliczył się, skarbu Templariuszy do dzisiaj nie odnaleziono.

Gemba Walk – stresujące wyjście zza biurka

Dlaczego akurat to zdarzenie wspominam? 18 marca obchodziłem swoje kolejne urodziny. Zbiegły się one z inicjacją kolejnego projektu doskonalenia procesu produkcyjnego, jaki uruchomiłem w pewnej firmie. Narzędzia, metody opór pracowników, entuzjazm (niektórych) członków kierownictwa. To normalne początki każdego projektu. Jest jednak jeszcze coś, coś, co zawsze mnie zadziwia i nie daje spokoju. Otóż menedżerowie, nawet ci liniowi, z niezrozumiałych dla mnie przyczyn (więcej…)

Czytaj więcej